Chylińska o Madonnie…
- 5 December, 2009 -
- Info -
- Tags : inni o Madonnie
- 0 Comments
Like A Virgin – Tę płytę przywiózł mi ojciec z któregoś rejsu… To jest ta Madonna, która najbardziej mi się podoba. Bardzo lubię Material Girl – numer ma taki klimat, że nie wiadomo, czy można do końca brać go serio. Świetne jest love don’t live here anymore. Bardzo fajna ballada, w której madonna pokazuje, że potrafi wspaniale zaśpiewać i to z takim aktorskim zacięciem. Pod koniec jest taki moment, że łka… Gdy poznałam tę płytę byłam trzynastoletnią dziewczynką, która lubiła tańczyć. I to było coś, przy czym można było świetnie się bawić. Szłam ulicą, słuchałam Like a Virgin z walkmana i prawie unosiłam się w powietrzu – tak mi to pasowało…
Madonnę cenię nie tylko jako artystkę. Zresztą uważam, że jej głos nie jest głosem wybitnym. Ale jej sposób bycia, jej image jest genialny – w takim sensie, że nie można jej wrzucić w jedną szufladkę. Nie można po prostu powiedzieć o niej, że jest zła albo dobra, kobieca albo niekobieca… Potrafiła nagrać taką płytę jak Like A Virgin, ale też taki numer jak Vogue ,gdzie jawi się jako kocica, wamp. To jest piękne, że nie jest jakąś jałową laleczką, którą ktoś produkuje i która wyśpiewuje cudze piosenki… Ostatnio przeczytałam jej biografię. Odniosłam bardzo pozytywne wrażenie: to naprawdę silna osobowość. Madonna Dzięki tej książce inaczej patrzę na idoli. Tak jak kiedyś imponowało mi życie Janis Joplin – tak teraz imponuje mi życie Madonny, która potrafiła wytrzymać wszelkie stresogenne sytuacje. No i jest modliszką – umie iść po trupach do celu (śmiech)… 25 lat na scenie i ciągle jest w formie, ciągle zaskakuje.








